W poprzedniej części opisałam, w jaki sposób wprowadzić konia do przyczepy, jak go uwiązać i zabezpieczyć. Pisałam wtedy o koniach, które nie sprawiają problemów przy wprowadzaniu do trailera. Czasami jednak koń nie ma ochoty wejść do trailera, powody mogą być bardzo różne, poczynając od braku doświadczenia w tym względzie, strachu, złych skojarzeń, braku cierpliwości obsługi.
Stara zasada mówi, że przy koniach nie należy się spieszyć. Jeśli wiesz, że przy poprzednim załadunku były problemy, to zabezpiecz sobie odpowiednia ilość czasu, bo koń już samym faktem transportu może być podenerwowany, nie potrzebny jest mu stres związany z wyczuciem u ciebie pośpiechu, a co za tym idzie nerwów i złości.
Ogólnie jeśli nie masz doświadczenia w załadunku i transporcie koni, to poproś o pomoc ludzi doświadczonych, którzy załatwią to za ciebie. Jest dość sporo ogłoszeń w prasie dotyczących transportu, podpytaj kto w twojej stajni świadczy takie usługi, czy jest spokojny i fachowy w tym co robi. Jeden brutalny załadunek może sprawić, że koń zapamięta złe przeżycia na bardzo długo i odpracowanie tego będzie wymagać sporo czasu.
Jeśli z natury jesteś nerwusem i panikarzem, to trzymaj się z dala od swojego konia podczas przygotowania do załadunku i samego załadunku. Niech zrobią to osoby, które są spokojne i swoim zachowaniem upewnią konia, że wszystko jest w porządku.
Pamiętaj, że są konie które:
- muszą chwilę postać przed trailerem nim do niego wejdą,
- są takie, które zostaną do tego zachęcone spokojnym przestawianiem przednich nóg na rampie lub dawaniem smakołyków,
- są takie, które wchodzą tylko z twardego podłoża, np. z bruku, betonu, asfaltu
- są i takie, które wchodzą bez problemu, kiedy trailer postawi się w drzwiach stajni, może mają wrażenie, że wchodzą do węższego boksu,
- niektóre trzeba zachęcić za pomocą dwóch lonż podpiętych do boków trailera, opasających konia na wysokości zadu poniżej rzepa ogonowego - wskazują one jedyny dopuszczalny kierunek, do przodu.
Jednak podkreślę jeszcze raz - jeśli nie masz doświadczenia, zostaw problematyczny załadunek swojego rumaka innym, odpowiedzialnym osobom, które niejednego konia już załadowały.
Dobrą metodą jest wcześniejsze pokazywanie koniowi przyczepy. Można przez kilka dni oswajać konia z jej widokiem, zachęcać smakołykami do stawania na rampie/klapie, nawet zrobić odpas w przyczepie, aby obecność w niej miło mu się kojarzyła.
Co koń to charakter, niektóre potrzebują tylko trochę więcej czasu na oswojenie się z transportem.










Chcąc jeździć konno musimy przede wszystkim opanować dosiad, czyli sposób w jaki siedzimy na koniu. Są różne rodzaje dosiadu, a najbardziej znane to: