Lonża przypięta do zewnętrznego kółka wędzidła i przewleczona przez wewnętrzne - powoduje złamanie wędzidła w pysku i nacisk na podniebienie (zwłaszcza przy wędzidle pojedynczo łamanym). Nie dość że bolesna, to jeszcze nie przyniesie efektów w szkoleniu konia. Nie stosować!
Mostek (łącznik) - przypinany do obu kółek wędzidłowych posiada pierścień na środku do przypięcia lonży. Często widywany w czasie lonżowania, łamie wędzidło, które działa jak dziadek do orzechów. Nie dość, że wbija się w podniebienie, to jeszcze zgniata dziąsła i wargi konia. NIE STOSOWAĆ!!

Powyższe metody są niestety często spotykane w polskich (i nie tylko) stajniach. Poniżej podaję sposoby przypięcia lonży, które moim zdaniem są najlepsze.
Lonża przypięta do wewnętrznego kółka wędzidłowego - jeśli używamy wodzy pomocniczych przypinamy lonżę poniżej i nie ma potrzeby stosowania dodatkowych zabezpieczeń przed przeciągnięciem wędzidła w pysku (zwłaszcza przy wypinaczach). Jeśli nie stosujemy wypinaczy, to warto na wędzidło założyć gumy (ślinianki) lub zastosować wędzidło z wąsami. Ten sposób przypięcia lonży umożliwia miękki kontakt ręki z pyskiem i nadaje się do pracy z prawie wszystkimi końmi. POLECAM!
Lonża przechodząca przez wewnętrzne kółko wędzidłowe i przypięta do pasa do lonżowania - wymaga delikatnego działania ręki, gdyż silniejsze działanie może spowodować skrzywienie w potylicy, uciekanie na zewnątrz (łopatką lub zadem). Stosować ostrożnie.
Lonża przypięta do wewnętrznego kółka wędzidłowego i do nachrapnika - dobry sposób przy lonżowaniu młodych koni (ale na zamkniętym lonżowniku) lub koni o bardzo delikatnym pysku. Przypięcie dodatkowo do nachrapnika hanowerskiego chroni pysk konia. POLECAM! (Przy nachrapniku angielskim, który leży wyżej niż hanowerski wędzidło podciągane jest do góry).
A jakie Wy stosujecie sposoby przypięcia lonży i dlaczego takie?




opisany przez Państwa pierwszy sposób lonżowania jest stosowany przez Pana Pessoa i przez niego polecany zwłaszcza przy stosowaniu szelek także jego projektu. Lonża powinna być przesunięta nieco dalej niż potylica tzn. na trzecim kręgu ponieważ wiele koni ma wrażliwy ten odcinek szyi co sprzyja rozluźnieniu. jednocześnie lonża nie zadziera koncików pionowo do góry lecz po skosie w stronę kłody tak jak powinny działać wodze.
Nie do końca mogę sobie wyobrazić, że lonża na trzecim kręgu pozostaje stabilna i nie przesunie się w kierunku potylicy. Prosiłbym o jakieś konkretniejsze źródło tej informacji - np. tytuł książki lub odnośnik do artykułu .
Drugi sposób, wedłóg pana błędny jest stosowany przez moją mame i nie uważam,aby był zły, o ile oczywiscie nie ciagniemy koni i nie powodujemy “złamania” wędzidła.
Z kolei polecany przez pana sposób przypiecia ląż do jednego z kółek wędzidła uważam za błędny, ponieważ podczas lążowania wyciągamy wędzidło z końskiego pyska.
Osobiście lążuje konie przy użyciu kantaru, a za najleprzy przykład uważam lążowanie koni bez ląży lub na zupełnie luźnej, przykłady Pat Parelli lub Monty Roberts.
W drugim sposobie wcale nie trzeba mocno ciągnąć, żeby załamać wędzidło. A jeśli w ogóle nie używamy sygnałów z ręki, to faktycznie lepiej w ogóle nie zapinać lonży.
Jeśli chodzi pierwszy sposób, to napisałem, co zrobić, żeby nie przeciągać wędzidła na jedną stronę. Proszę przeczytać jeszcze raz.
Myślę, że w zależności od celu szkolenia można stosować metody Parelliego czy Robertsa. Ja piszę o metodach klasycznych. Nie zajmuję się metodami tak zwanymi naturalnymi.
stosuję mostek przy wędzidle gumowym, i ani ja, ani moja klacz nie mamy zastrzeżeń (inaczej koń raczej by nie odpuszczał sam z siebie, bez patentów głowy w dół i “tropił” przy rozluźnieniu)
Ale czy stosowanie mostka do lążowania przy wędzidle podwójnie łamanym jest jakąś zbrodnią? Mój koń jest tak lążowany i chodzi świetnie. Przy ląży zapiętej za wewnętrzne kółko, kóń się denerwuje, bo przy szarpnięciu, odskoczeniu zamiast wędzidła ma w pysku kółko wędzidłowe!
Używanie mostka zbrodnią nie jest, ale może być bolesne dla konia. Jeśli koń odskakuje na zewnątrz, to należy go lonżować na ogrodzonym lonżowniku.
Niestety nie każdy ma warunki, aby mieć osobne padoki do jazdy, do lążowania itp. Zresztą lonżować konia na okólniku potrafi każdy. Ważne aby nauczyć konia chodzenia na lonży po otwartym terenie, gdzie koń musi się skupić, odpowiednio ustawić, a nie bezsensu biegać w kółko wzdłuż ogrodzenia.
Witam właśnie znalazłam ta stronkę
mam nadzieję, że niedługo pojawi sie: Lonżowanie koni - część 3 Pozdrawiam
Najlepiej lonżować konie na cordeo;)
Nie będzie problemu z przypinaniem wodzy do ogłowia, jeśli będziemy lonżować na kawecanie.
Osobiście zwykle lonżuję konie z lonżą przewleczoną przez kółko wewnętrzne i przesuniętą do tyłu względem potylicy, jak to jest opisane w komentarzu mihasy i to się sprawdza, jednak w planach mam zakup właśnie kawecanu. Obecnie można dostać nie tylko skórzane, ale i tańsze, parciane wersje
Otóż to - kawecan najlepszy do lonżowania.